Czy można się dorobić na oszczędzaniu?

Wielu znajomych pyta mnie, czy uważam że Ci, którzy oszczędzają robią dobrze. Ja mam zawsze tę samą odpowiedź: Myślę, że oszczędzanie jest dobre dla ludzi, którzy przegrali już swoje życie. Każdy inny człowiek powinien znaleźć ujście dla swoich pieniędzy. Bo przecież chyba wiecie, że pieniądz sam w sobie nie posiada żadnej wartości? Zdajecie sobie z tego sprawę?

Pieniądz to środek płatniczy, sposób na bezpośrednią wymianę towarów i usług. Nie posiada on jednak sam w sobie wartości. Jego wartość reguluje rynek, czasem państwo, czasem jeszcze inne czynniki wpływają na to ile faktycznie wart jest ten kawałek papieru, albo posrebrzana moneta.

Dlatego oszczędzanie pieniędzy to tak jak zbieranie muszelek na kupkę. Na początku muszelka ma wartość, bo piękna, bo wspomnienia, bo to bo i siamto. Po kilkunastu latach albo muszelka nabiera jeszcze większego znaczenia(gdy odeszła osoba, z którą muszelkę zebraliśmy albo coś takiego) albo staje się prawie zapomnianym i bezwartościowym dodatkiem do życia. Tak samo jest z pieniędzmi. Mogą stać się droższe, ale w obecnej sytuacji obserwując naprawdę szybko rosnącą inflację nie ma sensu i jakiegokolwiek powodu aby odkładać i „oszczędzać” pieniądze.

Nie znam nikogo, kto dorobił się na oszczędzaniu. W ogóle słowo dorobił się, nie koniecznie tutaj pasuje, bo kojarzy się bardziej z ciężką pracą i zaangażowaniem w jakąś czynność. Oszczędzanie natomiast to lenistwo i brak kreatywności finansowej. Bo tyle rzeczy można zrobić z pieniędzmi… Nie warto ich oszczędzać. To już lepiej kupić sobie nowy budzik, albo samochód, ale nigdy nie powinno się iść w kierunku ciągłego odkładania bez przyczyny.

Ja preferuję dwie drogi: albo zarabiam i staram się działać pieniądzem, albo zarabiam i wydaję wszystko co zarobiłem nie patrząc na nic i licząc się z możliwością zadłużenia się. A wy jak myślicie, warto oszczędzać, czy lepiej działać?

Twitter Digg Delicious Stumbleupon Technorati Facebook Email

10 komentarzy to “Czy można się dorobić na oszczędzaniu?”